niedziela, 13 maja 2012
byliśmy z żonką na weselu u sąsiadki anastazji i było całkiem fajnie . siedzieliśmy przy stoliku z adelą i sylwią oraz z paroma innymi osobami tak że nudno nie było :) wybawiłem sie , pojadłem , pośmiałem i juz o 3 nad ranem byłem w domu :D ksiądz w kościele numer odwalił bo przekręcił imię młodego i zamiast mariusz to mateusz wypalił !! mateusz to brat anastazji i to on chyba zwrócił mu uwagę że źle gada no i sie księżulek poprawił :D na przyjęciu weselnym przemka nie poznałem - tego kolesia co mi do golfa papiery łatwił . on do mnie cześć gada a ja jak debil patrze sie na niego i nic , próbowałem przypiąć tą znajomą twarz do czegoś ale ni cholery nie potrafiłem go z niczym skojarzyć . dopiero jak zagadał że to on mi te papiery załatwiał to zaskoczyłem !! przeprosiłem go później za to całe zamieszanie ale co sobie o mnie pomyślał to chyba wiadomo :!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz