sobota, 22 listopada 2014

praca przy remoncie obory idzie pełną parą ale ręce mnie bolą dzisiaj jak diabli :( wczoraj w pracy nie byłem i od rana skrobałem i kułem sufit . wiedziałem że łatwo nie będzie ale namęczyłem się dość sporo i nawet jak brat wrócił z pracy i zaczął prace ze mną to i tak zrobiliśmy tylko jedną trzecią sufitu . są miejsca gdzie tynk sie trzyma a zaraz potem odpada - koszmar bo jak tylko szpachelka się nie sprawdza to trzeba brać młotem i kuć !! ciekawe co na to powie murarz :D do piątku powinniśmy się wyrobić z sufitem , a potem zrzucamy słomę ze stropu żeby cieśle mogli wejść i sprawdzić jak wyglądają belki dachowe a potem wypożyczamy młot udarowy i kujemy posadzki . szambo wczoraj zbyszek mi wywiózł to gruz jest gdzie wrzucać .... no napracować sie jeszcze trzeba ale warto :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz