niedziela, 10 sierpnia 2014

wczoraj marian wyprawiał roczek synowi . po pracy szybka drzemka którą zresztą mi przerwał przyjazd z krapkowic gości !! na 16 była planowana impreza no ale tak jakoś żeśmy się szykowali że juz na 17 byliśmy :D wiadomo jak dla mnie takie imprezy wyglądają... wszystko jest oki do póki procentowe eliksiry nie zaczną walić do łbów . potem to się już nie bawię w te klocki i wole sobie usiąść na uboczu co zresztą co niektórym sie nie podobało i były zbedne komentarze !! mam to jednak gdzieś i ignoruje takie uszczypliwe gadanie !!około godziny 21 byłem z zoną w domu a reszta ekipy dotarła o 24, oczywiście z okrzykami na ustach . co zrobić , takie życie !! dzisiaj od rana oczywiście już się zaczęło szukanie piwa, wyjazdy po niby papierosy i umawianie na polowanie !!! z polowania na szczęście nic nie wyszło (dzięki bogu )ale w las oczywiście i tak pojechali !! wiedziałem jak będzie kiedy wrócą i jak będą wyglądać i dlatego nie chciało mi sie w domu siedzieć - nie bawią mnie te klocki !! po powrocie z przejażdżki żońcia mi relacje zdała jak to ludki wyglądały po gdy z lasu przyjechali - dobrze że mnie ten żałosny widok ominął !!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz