sobota, 22 lutego 2014

tomek przyjechał do polski i nic by nie było w tym dziwnego tylko że miałem po niego wyjechać bo wracał z tirowcem i do domu nikt by go nie podwiózł . marzenka samochód jeszcze ma u lakiernika i tomasz dzwonił do mnie i pytał czy podjadę po niego , wiedział że czekam ...  ale niestety , nie doczekałem sie !! kiedy zadzwonił powiedział że jest na zakupach z marzenką i że to ona przyjechała po niego bo samochód dostała od ojca . szkoda że mnie o tym nie poinformował bo czekałem do późna !
dzisiaj piękna pogoda , aż normalnie mnie skręca żeby wyjechać divą :DD ale póki co z żona poprosiła mnie żeby jechać z nią na giełdę po ciuchy . tak więc pojadę , rozerwę się trochę ale już jej zapowiedziałem że sobie nic nie kupuję ! kasa jest mi potrzebna ... wiadomo , wakacje :D do tych oszczędności zapomniałem sobie doliczyć paszę dla kur !! teściu wczoraj był po słomę , wziął lampy i jutro jedzie po pisklaki . moja powiedziała żeby wziął dla nas 60 sztuk - nooo to wykarmić ... to bedzie kosztowało !!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz