w sobotę z braćmi zrobiłem kiełbasę na święta ... wyszło ponad 30 kilo i jest naprawdę smaczna :) przy okazji uwędziłem szynki i boczki cioci z krapkowic i w niedzielę zawiozłem . w krapkowicach prawie wszyscy chorzy a w domu przecież małe dziecko bo patrycja urodziła córeczkę . jak narazie dzieciątko się trzyma i dziadek ryszard też :D
co do prac związanych z naszą firmą to oczywiście bramy nadal nie mam a miała być ponoć w sobotę ! tylko zapomniałem się teścia zapytać w którą !! dzisiaj dziewczyny zakończyły malowanie ścian i jutro elektrycy wchodzą robić instalacje ... wszystko idzie w dobrym kierunku :)
jutro najprawdopodobniej zostanie mi wręczone wypowiedzenie w pracy ale co najlepsze to takie samo wypowiedzenie dostaną jeszcze patyki i synuś szefa !! zapowiada się ciekawy dzień i bez zadymy to napewno się nie obędzie !!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz